sobota, 26 czerwca 2004

26.VI.2004 - Warszawa, Narbutta

Mamy za sobą ostatni warszawski turniej drugiej edycji. Było dość "kameralnie" :) - przyjechało tylko 6 osób, niemmniej jednak atmosfera była wyśmienita. 
  
Po dwóch turach rozgrywek, był jeszcze czas żeby poćwiczyć UWZ. Bardzo dziękuję za pomoc Sławkowi i Rafałowi, którzy sami znając już UWZ na wylot przedstawiali go innym. 

 Widok ogólny

 Pierwsza bitwa - z Kotem

Druga bitwa - z Rafałem 


Rozgrywki w UWZ, Sławek miażdży Kota :))) (Bauhaus górą!! :)) 



Co wprawiło Kota w melancholijny nastrój ;) Nepharite tymczasem wzywa Apostołkę przd bitwą z Rafałem 


Rafał pomaga Nefowi przygotować maksymaknie przegiętą rozpiske Ilian do UWZ


niedziela, 23 maja 2004

23.V.2004 - Warszawa, Narbutta

Kolejny turniej na Narbutta. Tym razem nie nagrałem się za dużo bo tylko jedną bitwę, ale za to eksperymentalny scenariusz gdzie moje 1000 punktów atakowało 500 punktową armię Kuklika. 






sobota, 24 kwietnia 2004

24.IV.2004 - Łódź, Kapitularz

Pierwszy nowożytny turniej Warzone w Łodzi za nami ;) 
  
Kot przygotował na turniej salę w strategicznym miejscu bo przy bufecie* ;) salka była tylko dla nas - naprawdę miła odmiana po hałaśliwych korytarzach gimnazjum na Narbutta. Na rozgrywki stawiły się reprezentacje Łodzi: Kot, Dnvr, Gonzor i Serdel (niestety tylko na jedną bitwę); Bygdoszy (Papa i Żul) oraz Warszawy (tylko ja, Sosna i Marcin prowadzili pokaz Mein Panzera a Łukasz Chronopii). Cały turniej odbył się w świetnej atmosferze, pierwsze miejsce zajął Dnvr pewnie prowadząc swój Imperial do zwycięstwa. 
  
Co do reszty konwentu to zajrzełem na wykład o obiecującym tytule "Kobiety w grozie", ale ani kobiet ani grozy nie było ;) 
  
Wielkie podziękowania dla Kota za przygotowanie wszystkiego, obyśmy częściej mogli wpadać na tak udane imprezy do Łodzi. 
  
* aczkolwiek prowadzący barek nie popisali się zarówno w jakości jak i czasie przygotowywania posiłków; musieliśmy opoźnić bitwę z Kotem gdy czekałem aż sprzedawca: włoży fasolke do mikrofali, poczeka 5 minut, wyjmie fasolke, podziabie nożem to co się jeszcze nie rozmroziło, zaleje najtańszym ketchupen na rynku i znów wsadzi do mikrofali na 5 minut...