środa, 2 kwietnia 2014

Losowy Ludek z Batla: Dark Emissary

Opuściłem się z wpisami ostatnio ale generalnie pierwszy kwartał roku był nieszczególny i nie sprzyjał paćkaniu. Ludek kupiony ze względów sentymentalnych, niestety nie metal z czasów kampanii w Albionie a finecast wypuszczony z okazji Storm of Magic. Lubię ten model bo niby chaośnicki mag ale bez durnych czaszek i etcetery a raczej jak druid wygląda i Swamp Thinga czyjakonsięzwał* przywoływał i w ogóle.
BTW Devlan Mud rula.



*Sprawdziłem: "Fenbeast". BTW Marvelowa wersja Swamp Thinga to Man Thing dzięki czemu mamy ten przeuroczy tytuł:


(Wiem, dżołk stary jak komiksy)

sobota, 15 lutego 2014

Guardians of Metal


Elita Iron Templars - Strażnicy Metalu są często oddelegowywani jako osobista ochrona zaprzyjaźnionych dowódców imperialnych. Innymi słowy ludki idą dziś na prezenty z załączonymi płytami z oldschoolowym metalem :D


piątek, 3 stycznia 2014

W nowy rok z Nekrobestią

Ludek z nowego Warzonka i przy okazji test oczojebnego schematu kolorystycznego do Legion of Everblight. Zaraz po zrobieniu fotki jeźdźcowi ułamał się miecz ale to nie wina delikatności modelu a raczej mojej ogólnej pierdołowatości.


Z planów na 2013 chyba nic nie udało się zrealizować i szczerze mówiąc w ogóle straciłem zapał do figurkowania i etcetery ale zwalam to na pogodę (i starość). Z planów na 2014 to fajnie by było zrobić małą armię do Warmaszny i Hord czy coś. No i flotę do Noble Armada.
I Dark Eldarów.
I Ilian do WZ.
Może skończyć Space marines sprzed trzech lat?

I Beastmenów do Mord(War)heima?

środa, 11 grudnia 2013

Cayenne


Wczorajszy zakup mnóstwa papryczek Cayenne (sos się robi) natchnął mnie do skończenia czołgu typu Predator o tej nazwie. Najpewniej nałożę jeszcze jakieś kalkomanie ale jak widać w tabelce poniżej już liczy się za skończony :) Przy okazji widać jak sprawnie idzie postanowienie sprzed półtora roku o skończeniu kolejne półtora roku wcześniej zaczętych jednostek do Iron Templars. Trzy lata i Predator gotowy, o co tyle krzyku?

Przy okazji plusik z budowania pojazdów ze Standard Template Construct - oszczędność na miejscu do parkowania:


piątek, 8 listopada 2013

Warzone Resurrection: Pretoriańscy Łowcy - recenzja

Tekst w zasadzie na Linię Frontu, ale tam nikt nie zagląda poza tym nie przeniosłem jeszcze materiałów z poprzedniej wersji.

Pomału zaczynają przychodzić modele od Prodosa, postaram się je konsekwentnie opisywać. Na pierwszy ogień idą Pretoriańscy Łowcy w wersji do walki strzeleckiej. Ludki zapakowane są w torebkę strunową, na tyle szczelnie że ułamane najprawdopodobniej w transporcie ręka i róg cały czas w niej były. W opakowaniu nie było kart ze statystykami ale może to dlatego że kupowałem poprzez eBay, nie jestem też pewny czy w ogóle mają być dodawane do modeli.


Ramki są z dwóch rodzajów żywicy, przy czym ta niebieska wydaje się być bardziej elastyczna. Łączenie elementów z ramką bywa dość toporne i konieczne są dobre narzędzia modelarskie, zwłaszcza przy sklejaniu nóg i tułowia - sporo i kreatywnie trzeba tam nawycinać żeby do siebie pasowały. Natomiast nadlewki łączenia formy są praktycznie żadne (i jak przy finecaście można je w większości usunąć szczoteczką do zębów). Przy sklejaniu trzeba zwrócić uwagę na odpowiednie dopasowanie ze sobą rąk, bo jest kilka wariantów. Podstawki mają zupełnie niepotrzebny przy tych modelach otwór ale bardzo łatwo je się zakleja wypełniając np zapałką (przetestowane :)).


Generalnie modele prezentują się bardzo dobrze - od razu widać że to Pretoriański Łowca. Przyczepił bym się tylko trochę do niewielkiej ilości szczegółów na Kosie Semai, no i niektóre drobne szczegóły są zbyt drobne i łatwo je zalać farbą.
A najważniejsze, z punktu widzenia skrajnego maniaka Warzone - niesamowicie się cieszę że w końcu mogłem posklejać NOWE modele po latach :)