Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orkz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orkz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 stycznia 2024

Boss Wartburg i przyjaciele

Czterdziestkowe orki zacząłem zbierąć pod koniec zeszłego wieku jako pierwszą armię do tego systemu. Czas powrócić do tych beztroskich czasów ;) Jestem orkiem teraz, więc maluje jak ork kontrastami :)


czwartek, 23 lutego 2012

Cienrzarówa!

Model malowany od zawsze, w międzyczasie w ogóle zapomniałem że orki zbieram :) Ilość szczegółów jest deprymująca ale stwierdziłem że muszę myśleć ja ork (nie, nie łączyłem się z Wielką Zielenią ;)) i pomaziać to na odwal jak leci - drybrushe, washe, suchy pigment. Pojazd jest genialny ale z wszystkimi opcjami wychodzi trochę przeładowany - kolejnego trukka będę robił raczej z niskimi burtami i bez kuli złomuli (dżizas, kocham polskie tłumaczenie podręcznika :D). Podoba mi się to że w odróżnieniu od innych kosmicznych pojazdów ten jest 'realistyczny' i wiadomo o co chodzi - widać gdzie jest zbiornik paliwa, silnik, wał, resory, rua wydechowa itd.
Fotki są przepalone bo robione na szybko, glamur focie będę robił jak się więcej orków uzbiera (za 6-7 lat zapewne). Swoją drogą prawie trzy lata na skończenie jednego pojazdu to wstyd ale za cholerę szybciej mi nie wychodzi :/
A dobrze pomalowaną cienżarówe można obejrzeć na Figurkowo ('Kurrwwwaaaa!' powinno imho zastąpić w polskich tłumaczeniach Waaaaagh! :))


poniedziałek, 2 marca 2009

Blog Leniwego Hobbysty: Cienszarufa i Baleron

Będąc młodym mekiem skleiłem chopakom cienszarufę - odpowiednik transportera opancerzonego. Model jest prześliczny - wszystko jest zrobione z przypadkowych blach i rurek prymitywnie połączonych na nity i sznurek (pozdrowienia dla ulubionej firmy przewozowej). Niestety przez wybitną trójwymiarowość model jest dość ciężki do sklejenia i na pewno nie nadaje się do pomalowania po fakcie - przynajmniej obsługa powinna być doklejona po pomalowaniu. Jest kilka minusów: lewa ręka strzelca za cholerę nie pasuje tak jak powinna; żeby dało się zamontować i otwierać rampy konieczne jest wycięcie tu i ówdzie kawałków pojazdu (na szczęście takie zabiegi są tu akurat 'w klimacie'). No i razi prawie żadna dowolność przy montowaniu - w końcu to pojazd Orków, każdy powinien być inny, to przynajmniej części mogły by być dwustronne. Następną cienżarufę myślę mocno skonwertować na jeszcze bardziej redneckowy klimat (rurkowy zderzak, może klatka z kurą etc).

No i w ramach porządków: mam w cholerę pozaczynanych a wręcz prawie skończonych figurek sprzed wojny, będę starał się pokończyć sukcesywnie te projekty. Na początek wygrzebany z szafy Baleronik (Warzone oczywiście), malowany kiedyśtam pod kolor Karnofagów.

wtorek, 20 stycznia 2009

Blog Leniwego Hobbysty: Assault On Black Reach i inne pudełka - analiza ukrywająca fakt że pomalowałem tylko dwie figurki

Zabrałem się w końcu za Assault On Black Reach - startowe pudło do czterdziestki, z mnóstwem tanich orków. Okazja jest niezła, tym bardziej że nie trzeba kupować całego zestawu - na Allegro można znaleźć okazyjnie orki od ludzi, których z pudełka interesowali tylko space marini (pfff). Figurki składają się w większości tylko z dwóch części ale nie odbiegają jakością od reszty plastików z GW. Chopaki są zrobieni z części wyrzeźbionych 10 lat temu przez Briana Nelsona plus doklejone ładownice, naramienniki i etceterę. Nobsi to całkiem nowe wzory i co istotne wyraźnie większe od normalnych orków.
Porównanie wielkości figurek:

Teoretycznie figurki z AOBR nadają się do konwersji ale chyba nie warto, tym bardziej że nowe pudełkowe wersje chopaków i nobsów są rewelacyjne. Przepakowane w nowe pudełka orki to stare wzory plus jeden nowy tułów i nogi, do tego figurka noba, miotacz ognia, big shoota, granaty, mina i mnóstwo drobiazgów do doklejania. Dodatkowo karabiny są teraz jako jedna część z ręką - bardzo to ułatwia sklejanie, choć karabiny luzem też miały swoje plusy. Wydane świeżo ramach ogłoszonego przez GW Janu-waaagh!-ry pudełko nobsów to imho jedne z najlepszych plastików do tej pory, ramki są całkowicie upakowane częściami. Oprócz typowego zestawu broni (choppa/slugga) w pudełku są cztery big choppy (w tym mój absolutny faworyt - wielki topór zrobiony z dwóch pił tarczowych), trzy power clawy, dwa combi z rakietnicą i jedno combi z miotaczem ognia, do tego części do zrobienia dwóch cyborków. Z dodatków są elementy pancerza, grot nabojarz i przeuroczy squig z irokezem.

Do tego udało się coś pomalować - pierwsze (2) chopaki z AOBR. Wbrew obecnym trendom robienia orkom skóry w miarę realistycznej - oliwkowej etc machnąłem ich jak najbardziej żarówiaście.


Na zakończenie: każda analiza musi mieć jakiś wykres, poniżej znajdują się wyniki badania częstotliwości występowania w sieci słowa 'Waaagh!' w zależności od ilości 'a'. Słowo 'wagh' zostaje zdyskwalifikowane bo najwyraźniej ma też inne znaczenia.

środa, 9 kwietnia 2008

Blog Leniwego Hobbysty: Kóltóra Orkuf

"Jezdem renkom Gorka i Morka, posłali mie, cobym pokazał chopakom, że cza niszczyć i zabijać, bo chopaki nie pamiętali, po co tu som"

Nie w dalszym ciągu nic nowego nie pomalowałem, cały plan automotywacji blogiem poszedł chyba w cholerę (poza tym u nas w slumsach światła dobrego nie ma). Mam za to kolejną nową ukochaną armię ;) Orki do WH40K. Przez pomyłkę kupiłem polską wersję kodeksu, w pierwszej chwili chciałem oddać go i zrobić awanturę w sklepie ale po szybkim przejrzeniu zmieniłem zdanie. Nie wyobrażam sobie innych kodeksów po polsku ale do Orków pasuje to idealnie. Tłumaczenie trzyma się tego wyznaczonego przez Dawn of War (zresztą afaik ten sam tłumacz pracował nad oboma) do tego wszystko jest pisane swojską wsiową gwarą - daje słowo jakby lądownik orków rozbił się 50km na północny wschód od warszawy czuły by się jak u siebie. Urocze są powtarzane co chwila "tupioncy" i "szczelajom", kwiatki jak "tu fchodzi ork" czy nazywanie "ustrojstwem" każdego bardziej skomplikowanego sprzętu. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko "kurwa" w co drugim zdaniu np. nazwa karabinu "wielki rozpierdalacz kurwa!" to było by coś :) Ludzie czepiali się do tytułu "kodeks orkowie" ale trzeba wziąć pod uwagę że "kodeks orki" wskazywało by raczej na podręcznik zwyczajów rolniczych. Generalnie wielkie pozytywne zaskoczenie, to jest akurat ta armia, do której tłumaczenie na polski idealnie pasuje.

Do tego oczywiście GW wypuściło nowe seksowne figuraski m.in. plastikowych chopaków na motórach, plastikową cienżarówę i szabrowników, do tego trzeci już Mek - ten z genialnym działem do teleportacji snotlingów. Wszstko aż prosi się o pomalowanie natychmiast (słomiany ogień mode on).

Żeby nie było że do końca nic nie robię - skleiłem Baneblade. Jest rewelacyjny a sklejanie to sama przyjemność - to że mam teraz błony pławne z super glue na rękach to wina tylko mojej niezdarności. I teraz zagadka ile czaszek jest na czołgu zakładając że uzbrojony jest w boczne boltery i standardowe działo główne a jedyny członek obsługi nie ma shoulder padów. (Przypominam że to Młotek więc odpowiedź 'milion' nie jest taka zła...)