Nabywszy ostatnio trochę nowych 'tuftów' z nieznanej mi wcześniej firmy Paint Forge. Więc przy okazji testów od razu wpis na bloga będzie :D Na początek ruda, przesiadła się na mniejszą podstawkę (miałem pomysł żeby elfich bohaterów dawać na większej trzydiestcedwójce ale kiepsko to wyglądało) i w ramach rekompensaty dostała jasnoniebieskie kwiatuszki:
Lokhir Fellheart zabłądził na wrzosowiska, kolor fioletowy* albo purpurowy
Z to mag z Albionu ma purpurowe albo fioletowe :D
Heinrich przedziera się przez krzaczory ('Forest')
A owca czarownic dostał odpowiednie krwistoczerwone
Tufty są wytrzymalsze niż te z Army Paintera, które bardzo łatwo się rozpadają przy wyjmowaniu z opakowania. Za to materiał, z którego zrobione są kolorowe akcenty potrafi się skleić z sąsiednią kępką ale jest to łatwe do naprawienia. Trawki są dość wysokie i już do, na przykład, krasnali niespecjanie się nadają. Generalnie polecam, w Wawce kupowałem w Figurkowych Grach Bitewnych.
A jakby ktoś się czepiał że trawa tak nie rośnie to na taką okazję specjanie zrobiłem focię :D
*Dopiero w podglądzie zauważyłem że było 'filetowy', w zasadzie mogłem zostawić fachowo morski klimat by był :D
















































