czwartek, 14 czerwca 2012

Arkham City - Azraelu gdzieżeś ty bywał kurwa?

Skończyłem w końcu wczoraj wątki poboczne Arkham City, przynajmniej te, na których mi zależało - wynajdywanie znajdziek Riddlera zrobiło się w pewnym momencie nudne a trening latania przez kółka jest absurdalnie trudny. Spokojnie mogę zabierać się za Harley Quinn Revenge. Ale po kolei.
(spoilery zapewne)



Jak każdy komiksowy nerd byłem zachwycony Arkham Asylum z 2009 roku - zeszłoroczne Arkham City robi to samo co poprzednia gra tylko bardziej. Obszar gry, wielokrotnie większy niż w poprzedniczce, to dzielnica Gotham wyznaczona na obszar więzienny (coś jak w Ucieczce z Nowego Jorku). Na pierwszy rzut oka wygląda to na sandboxowy otwarty świat ale tak naprawdę jest sprytnie podzielony na mniejsze obszary - płotami, barykadami czy ruinami. Podziały dotyczą jednak głównie NPCów żeby się nie rozłazili i respawnowali odpowiednio - po całym mieście można swobodnie latać i czuć się jak goddamn Batman.
 Albo kicać bo grywalna jest też Catwoman - jako DLC dołączane do gry, tak żeby gracze używek musieli cośtam dopłacić chcąc nią pograć. Przy okazji ciekawostka: chyba pierwszy raz był u nas taki jak w Stanach manewr że konkretna sieć sklepów ma exclusiva - w grach z Empiku był kod do sciągnięcia przedpremierowo DLC z Robinem. Były też od razu ściągałki z ciuchami (w tym niebiesko - szary strój Batmana z czasów pierwszych TM-Semiców i Breygofla!) i Nightwingiem (z tym że tak jak Robin tylko do map typu challenge a nie do latania po mieście). Przy czym postacie to nie tylko skórki ale i inna grywalność: Robin ma lepszy zasięg bo bije prętem zbrojeniowym (tak to przynajmniej wygląda) a Kotałke jest tak nieludzko szybka że nawet mimo małego pancerza lepiej radzi sobie z rozbrajaniem przeciwników niż Batman.

Ale o tych pobocznych miałem i trochę pomarudzę. Do niewielu rzeczy się mogę w AC przyczepić ale misje z Azraelem i Hushem cierpiały na ciężki przypadek 'bez internetu nie podchodź'. Po pierwszym spotkaniu Azraela status misji 'Watcher on the Wings' skacze do 20%, dochodzi opis żeby szukać wskazówek, a na mapie dostałem symbol, który jak wydawało się wskazywał na konkretny obszar Gotham. Acha! Pewnie tam trzeba kontynuować! Nic z tego. Pieprzony miesiąc z przerwami grania łaziłem po wskazanej okolicy szukając czegokolwiek. Wczoraj nastąpił przełom: na jednym z budynków wypatrzyłem fleur de lys. Acha! Zapewne siedziba Zakonu Świętego Dumasa!* Nic z tego. Pieprzony cały wieczór oglądałem budynek z każdej z strony na zbliżeniu i w detective mode.
W końcu poddałem się i sprawdziłem w internetach. Okazało się że kolejne spotkania w tej misji nie wynikają zupełnie z jakichkolwiek wskazówek - trzeba trafić w konkretne miejsca w konkretnej kolejności i to nie zawsze działa. Ze ściągniętą mapką skończyłem misję w 15 minut. To samo ze 'Stolen Indentity' - jak dureń gadałem ze wszystkim lekarzami w mieście po odkryciu że zabójca jest chirurgiem, nie-e, na kolejne zwłoki trzeba przypadkiem trafić.
Oczywiście się czepiam bo gra jest przecudowna a to tylko dwie w wielu misje pobocze ale powinny mieć w opisie 'szukaj losowo po całym mieście' a nie pierdzielenie o wyimaginowanych wskazówkach bo się człowiek niepotrzebnie napina chcąc bez oszustw wymaxować do tych przynajmniej 80%...
 Czekam na Gotham City, czy jak się będzie zwała trzecia część, bo nie ma bata musi być, w międzyczasie Harley Quinn Revenge i New Game + w niebieskim komiksowym wdzianku.

I przy okazji zagadka:
-Kto był lepszym Jokerem: Jack Nicholson czy Heath Ledger?
-Mark Hamill

*W komiksie Azrael miał taki na stroju. Nerdy ogarną.

czwartek, 31 maja 2012

When in doubt, post pandas






Tak wiem, to cztery kiepskie foty tej samej pandy, ale: 1) Możliwość zobaczenie w końcu na żywo czerwonej pandy to była dla mnie chyba najbliższa rzecz przeżycia religijnego B) Ilość nowych postów na blogu jest tak żenująca że będę teraz wrzucał wszystko żeby ilościowo nadrobić.

Minusem jest że panda (samiczka) z warszawskiego ZOO jest nazwana, uwagauwaga, Legiunia. W dupie mam kibolskie konflikty ale irytuje mnie mieszanie do tego bogu ducha winnych pand. Dlatego proponuję plan ubertrollowania:

1) Ściepa na zakup pandy samczyka (z Chin albo europejskiego ZOO)
2) Jako sponsor zwierzątka możemy go nazwać Polonia
3) ???
4) Profit za każdym razem jak Polonia dyma Legiunie.
Dziękuję za uwagę.

piątek, 25 maja 2012

Chibi Keeper of the Art


Jeden z dziwniejszych i najtrudniej dostępnych (tu wielkie dzięksy dla Rafała Szwelickiego za ten prezent) ludków do Warzonka. Swego czasu szef Excelsiora wymyślił że mimo braku naprawdę potrzebnych modeli fajnie będzie wypuścić jakieś ludki w stylu super deformed bo tak.
I tak - to wszytko co pomalowałem ostatnio :(


ps. W jakiś blogaskowy marazm popadłem ostatnio. Pewnie zacznę jakieś stare teksty, recki klocuszków czy inne pierdoły wrzucać żeby normę wyrobić ;)
ps2. Nowy intercafe Blogspota jest fajny!