wtorek, 29 stycznia 2008

Ostatnio czytane, na szybko

No może nie tak ostatnio...

Manzoku wydało trzecią część Authority. Chyba źle do tego komiksu podchodziłem, zapowiadany był jako rewolucyjne dzieło a to zwykła amerykańska głupotka w stylu X-men sprzed 10 lat. Przy nastawieniu że to kolejna superbohaterska młócka nie zawodzi, nawet miło zaskakuje wizualnie - wieeeelki kosmita w postaci piramidy powodujący zaćmienie albo rozpadający się księżyc.

Trzeci raz zacząłem czytać Spidermana Straczyńskiego (kolo od Babilon 5), pierwszy raz był gdy wydał go TM-Semic (chyba wtedy już pod nazwą Fun Media?) i padł po pierwszym zeszycie, drugi wydany przez Dobry Komiks (chyba z 5 im się udało). Dwa pierwsze trejdy wnoszą trochę nowego, trzeci choć sprawnie napisany wtórny jak nieszczęście. Dalsze chyba sobie daruję - na okładce któregoś z kolejnych tomów jest Gwen Stacy, ile razy już ją ożywiali?! Dżiz, zostawcie dziewczynę w spokoju...

Trzy pierwsze tomy Astonishing X-Men* Jossa Whedona - zacne. Niby standardowa historia (i znowu ożywianie postaci...) ale napisana z jajem i charakterystycznym poczuciem humoru. Ulubiona scena: X-Meni walczą z wielkim potworem, pierwsza strona – Colossus walczy i jak to w komiksach cały czas intensywnie myśli o czymś, druga strona – Kitty walczy i cały czas myśli o związkach, trzecia strona – Wolverine tłucze potwora, cisza, ani jednej myśli, dopiero na ostatnim panelu: ‘I really like beer’. W ogóle Whedon przerzucił się na komiksy ostatnio- w tej chwili pisze 'Bufy - season eight', 'Angel - after the Fall' i jakiegoś łanszota Z 'Firefly'(!) ma wydać w tym roku podobno.

Wyszedł pierwszy trade 'Boys' Gartha Ennisa. Perełka. Boysi :) to pracująca dla CIA specgrupa pilnująca amerykańskich superbohaterów czyli pijanych mocą skorumpowanych bydlaków, zboczeńców, ćpunów i debili. Ennis nie pozostawia na micie supermana suchej nitki. Chłopaki to dwóch Angoli, Francuz, Japonka i tylko jeden Amerykanin, więc przy okazji Ennis mógł i po samej USA pojechać. Ciekawostka: główny bohater jest wzorowany na angielskim aktorze Simonie Pegg (ten od Shauna), który zresztą walnął wstęp do tomu. 'Peggu'?

*Pierwszy tom wydało u nas wydawnictwo Mucha, za 60zł w twardych okładkach, oryginał w miękkich kosztuje 40. Z kolei Mandragora odżyła i wydała trzeci tom Transmetropolitana! W cenie 80zł gdy oryginał można kupić za połowę tego. Bogowie marketingu... Prosta matematyka wykazuje że okładki Mandragory są dwa razy twardsze od Muchy.

Na koniec: jeden kadr z 'Astonishing X-Men' wydawał się znajomy, wyciągnąłem pierwszych polskich 'X-Men' i proszę bardzo. O boże, jestem komiksowym nerdem! Ba ba ba!



1 komentarz:

Pietia pisze...

Ty tu o jakichś komiksach, a miałeś reckę I Am Legend machnąć ;-)