Jadąc dalej w Doomowym klimacie - nie czytam z zasady biografii (w ogóle mało czytam :/) ale zrobiłem wyjątek dla Masters of Doom i było absolutnie warto. To życiorys Carmacka i Romero (plus zmieniających się osób 'z ekipy') skupiający się oczywiście głównie na ID software. Wciągające toto jak cholera, zupełnie się tego nie spodziewałem, zwłaszcza początki pracy: Commander Keen, Wolfenstein i Etcetera. W zasadzie nie działo się to tak dawno temu ale w 'branży' to prehistoria - czasy gdy PC nie był nawet uznawany za platformę do grania, dystrybucja za pomocą uniwersyteckich BBSów, gazety z dyskietkami, łza się w oku kręci...
Historia dwóch młodych ziomów, którzy nagle zostali milionerami i jak to zmieniło ich i rynek gier jest fajna ale imho najciekawsze w książce są szczegóły pracy twórczej przy konkretnych tytułach. Jak ograniczenia sprzętowe wpłynęły na gameplay. Dlaczego styl graficzny Quake jest nijaki (bo pół ekipy robiło grę fantasy a drugie sci-fi (sorki, SyFy)). Ile rzeczy, które znalazły się w Doomie 3 było wymyślonych jeszcze przed jednynką (alot). Skąd się wzięły nazwy Doom (z filmu), Quake i Daikatana (z sesji rpg). Skąd w Doomie piła spalinowa i szczota (z Evil Dead 2). Świetne spojrzenie za kulisy powstawania najważniejszych gier lat dziewięćdziesiątych - akurat kiedy miałem jeszcze jakieś ambicje programistyczne (czy jakiekolwiek ambicje w ogóle). Dziadu zdecydowanie poleca. Na sieci można też kupić audiobooka, którego czyta ShutUp Wesley.
Przy okazji wygrzebałem jeszcze jedną książkę o Doomie - przewodnik po poziomach z czasów gdy nie dało się tego szybko sprawdzić w internetach. Szacun dla autora że z takiego tematu zrobił dość grubą książkę i dla polskiego wydawcy za bezczelność: część map jest w złych rozdziałach a dokładnie połowa jest zupełnie nieczytelna. Ciekawe czy znaleźli debila co to kupił.
Ejjj!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doom. Pokaż wszystkie posty
piątek, 19 października 2012
środa, 17 października 2012
Planszówkodoom
Bardzo zacna planszóweczka z Fantasy Flight Games sprzed paru lat, stylistycznie bazuje na Doomie 3 (buuu) a mechanika to z grubsza Descent (z iirc zmienionym działaniem pancerza) - akcje, karty zdarzeń, ekwipunk i specjalne kości (które w Doomie są niedoróbką i niestety szybko się ścierają). I jak to FFG od razu zaprojektowana z dodatkiem ;) Generalnie FFG lubi wydawać gry na chodliwych licencjach, z komputerówek mają teraz Gears of War.
Tak jak w Descenie kilku graczy gra 'atakującymi' marines a jeden robi za silnik i kieruje potworami - taki mistrz gry z RPGów. Gra jest całkowicie 'nieeurogrowa' wręcz na drugim końcu skali - niesymetryczna i niewyważona pod względem trudności, na początku może być za trudna dla marines (zwłaszcza bez modyfikacji dodających więcej amunicji) i prowadząc musiałem trochę na początku odpuszczać graczom żeby nie skończyło się po 15 minutach - oczywiście później przypakowali i mieli za łatwo :) W podręczniku jest skończona ilość scenariuszy ale zaraz w sieci pojawiły się półoficjalny Doomedit do projektowania poziomów i RanDoom do randoomizacji :D
Nie jest to typowa imprezówka wymaga trochę czasu żeby przysiąść, najlepiej na spokojnie, z ziomami, flaszeczką i stosowną muzą w tle. Zastosowanie dodatkowe - nadaje się na podstawkę pod szachownicę:
poniedziałek, 15 października 2012
Ludki z Dooma: Hell Knight
This is Doom blog now. Doom is cool.
Ludek z planszówkowej wersji Dooma, wymaga jeszcze skończenia podstawki (i lepszej foci). Niestety planszówka bazuje na Doomie 3 gdzie stworki są bardziej 'poważne' i nie jest to klasyczny Hell Knight z rogami i kopytkami, w zasadzie bardziej przypomina Demona z pierwszych części. Podstawki figurek musiałem prostować za pomocą moczenia we wrzątku - wszystkie były dziwnie powyginane. Oczywiście już końbinuje jak go go Warzonka wcisnąć :) (na Razydę się nadaje chyba)
Z ciekawostek: daaawno temu Reaper wypuścił ludki z klasycznego Dooma. Want!
Ludek z planszówkowej wersji Dooma, wymaga jeszcze skończenia podstawki (i lepszej foci). Niestety planszówka bazuje na Doomie 3 gdzie stworki są bardziej 'poważne' i nie jest to klasyczny Hell Knight z rogami i kopytkami, w zasadzie bardziej przypomina Demona z pierwszych części. Podstawki figurek musiałem prostować za pomocą moczenia we wrzątku - wszystkie były dziwnie powyginane. Oczywiście już końbinuje jak go go Warzonka wcisnąć :) (na Razydę się nadaje chyba)
Z ciekawostek: daaawno temu Reaper wypuścił ludki z klasycznego Dooma. Want!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


