Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konwenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konwenty. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 sierpnia 2016

Pixel Heaven 2016 - focięta


Wpis z cyklu: byłem pewny że już dawno to na blogaska wrzuciłem słowo daję o_O

Znów trochę fotek zamiast dłuższej recki. Generalnie fajnie ale bez szaleństw, zeszłoroczna impreza chyba bardziej mi się podobała. Najbardziej szkoda stanowisk ze starym sprzętem, których było mniej i wyglądało że nie były nadzorowane - z czasem coraz mniej komputerów działało, do tego stały w strasznym ścisku i ciężko się było czasem w ogóle do nich dopchać.

czwartek, 29 października 2009

Essen: Spiel / Comic Action 2009

Fotki z trzydniowego wypadu na Spiel - największe na świecie konwentotargi planszówkowe, połączone z komiksowym Comic Action. Rozmach (zwłaszcza części planszówkowej) robi wrażenie, hale są ogromne i przewalają się przez nie tłumy ludzi.

Na miejscu byliśmy 'odrobinę' za wcześnie:

Plakaty na mieście:


W środku.
Nerdy! Tłumy nerdów!

Planszówki. Stosy planszówek!

Lego!! Firma wypuściła serie planszówek. Poważnie żałuję że nie kupiłem tej autorstwa Reinera Knizi.


Świat w Essen
Czesi:

Koreańczycy:

Japończycy:


Nasi!
Portal:

Gry Leonardo - niestety drukarnia zawaliła i na targi było gotowe tylko kilka egzemplarzy Orła i Gwiazdy:

Kuźnia Gier:

Micro Art Studio - najładniejsze figurki na konwencie:

Q-Workshop - największe stoisko z kostkami:


Figurkowo bardziej.
Celebrity! Alessio Cavatore ze swoją grą - połączeniem szachów i bitewniaka.

Niesamowite dioramki do Alchemy. Działają - kupiłem starter.




Figurki nerdowe:


Want!!

Stoisko Freebootera:

Teren z Ziterdes:


Przebieranki.
Na targach były bardzo duże działy z akcesoriami i ubraniami do LARPów i cosplayów:

Niektóre całkiem fajne:


Ale co z tego, kończy się jak zwykle, choć trzeba dodać punkty za sam entuzjazm (pominę milczeniem Harley Quinn, którą widziałem)


Choć Tau całkiem fajni:

A ten kolo już rewela:

Komiksy.
Zawiodłem się na części komisowej, spodziewałem się więcej komiksów niemieckich i spotkań z miejscowymi autorami. W zasadzie całość sprowadzała się do sklepów i antykwariatów z (absurdalnie drogimi) komiksami amerykańskimi i ich niemieckimi tłumaczeniami. A trzeba przyznać że tłumaczą dużo i szybko, można było np nabyć hardcover Genesis Roberta Crumba po niemiecku.





Niemiecki ósmy sezon Buffy (z innymi okładkami) i omnibusy (wydawane jako 'kroniki' czy cuś) do tego figurki z seriali.





Zakupy udało mi się ograniczyć do trzech rzeczy: wspomnianego startera Alchemy, dużego boxa elfów z Mantic Games i jedenego z bardzo niewielu niemieckich komiksów do kupienia: biografii Johnnego Casha.

Na koniec.
Jaki kraj takie gwiazdy:


Bismarck:

wtf:

Przysmak targów - wurst w bułeczce:


Skaveny!

wtorek, 6 października 2009

Wystawa kaktusów i sukulentów

Kolejny po Polconie wypad do Łodzi, mój pierwszy Międzynarodowy Festiwal Komiksu. W porównaniu z WSK rozmach był dużo większy, przez kilka budynków imprezy przewalały się tłumy a całe miasto było oplakatowane. Posłuchałem Scotta Lobdella, kupiłem umiarkowaną ilość komiksów (Cyrkielnia nowa wyszła!), wysępiłem promocyjną przypinkę od Pjpa z Motywu Drogi, wypiłem piwo na Piotrkowskiej - to był dobry dzień.

Część części targowej:

Stoisko twórców Bicosmosis, muszę przyznać że promocja robi wrażenie: standy, plakaty, koszulki, był nawet rzutnik wyświetlający fragmenty komiksów. A sami autorzy niezwykle sympatyczni.

Pokaz tabletów Wacom, można się było nimi pobawić. Niestety jakoś magicznie nie nabrałem talentu do rysowania więc pobazgroliłem jak pijany trzylatek. A autorkę poniższego aniołka to chyba nawet wygooglowałem na Deviantarcie.

Fragment gigantycznej kolejki do autografów, nie miałem zdrowia stać. "Wieczna wojna" przejechała się do Łodzi i wróciła bez podpisu Marvano. A czy Ty regularnie wyprowadzasz swoje komiksy na spacer?

Zabawki! Yay!


Łódź naprawdę się przejęła festiwalem, cała Piotrkowska była w widocznych na zdjęciu reklamach. Ale parada z okazji MFK to już trochę overkill...

No i lansik: Biocosmosis podpisany przez całą ekipę. Stoisko było trochę na uboczu i kolejka do autografów był znośna.

Maksym Osa z autografem Igora Baranko - sprytnie zdobyty dwa dni wcześniej na spotkaniu w Centrum Komiksu. Na MFK nie miałbym szans.

A za trzy tygodnie Comic Action.